Pamiątki po Wielkiej Wojnie

W zbiorach pracowni znajduje się niewielka kolekcja pamiątek związanych z I wojną światową. Należą do nich: niemieckie propagandowe kartki pocztowe, niemiecki notatnik żołnierski, karty pocztowe pisane przez Polaków, austriackich jeńców wojennych w Rosji, urzędowe informacje o śmierci bliskich przesyłane rodzinom oraz korespondencja z Czerwonym Krzyżem w sprawie poszukiwania osób zaginionych.

 

  1. Niemieckie karty pocztowe

 

Ważnym źródłem historycznym dotyczącym I wojny światowej są kartki pocztowe, przy pomocy których odbywała się korespondencja pomiędzy żołnierzami a ich rodzinami. Poza informacjami dotyczącymi sytuacji frontowych znajdujemy w nich szereg danych mówiących o życiu Niemców na zapleczu frontu.

Niezależnie od wiadomości zapisanych na kartach pocztowych same blankiety posiadają wartość poznawczą. Są świadectwem działań frontowych oraz życia społecznego organizowanego przez żołnierzy w okopach oraz w jednostkach tyłowych. Przedstawiają bowiem sceny z działań bojowych, zniszczone wsie i miasta, szpitale frontowe, koszary, alegoryczne przedstawienia waleczności i braterstwa oraz portrety dowódców i żołnierzy.

Przedstawienia na kartach pocztowych z czasu Wielkiej Wojny miały na celu budowanie w niemieckim społeczeństwie patriotyzmu, dyscypliny, uzasadnianie konieczności wyrzeczeń, wzniecanie zapału bojowego oraz propagowanie patriotycznego obowiązku walki za ojczyznę.

 

  1. Karty pocztowe pisane przez Polaków, austriackich jeńców wojennych z Rosji

 

21 stycznia 1915

Niech będzie pochwa[lony] Jesós Hrys[tus] y Matka Jego Bo Jest Godna Słowa Tego.

Najsam Przód Najukochańsza żono i Mamusiu, droga siostro, ujku i moje kochane dziateczki dowiaduje się w Waszem najmilszym zdrowiu i co tam słychać. teraz w tej wiosce Boże Dyya. Bardzo Dziękuję Bogu i Matce Boże[j] Żem jest zdrowy a moje powodzenie jak zwykle. jeden font chleba z mąki Nulowy pięć kopiejek. tylko mi się bardzo Przykszy i śni mi się fcąsz o domu. Ale że Nas dużo znajomych Józek z Raciborowic, jest Józef z Racib[orowic], Antek i Staszek. Nesmóc się omnie bo mnie Matka Boska Ochroniła. Ja odmawiam tajemnice wciosz Znalezione P[ana] J[ezusa] w kościele. Poźrów także Dziadka, Bapke Kunde […] Ołpisch mi co słychać adres macie na dru[giej] stronie. Ostancie z Bogiem wszyscy. Wam życzę szczęścia na nowy rok. Woj[ciech]

 

Dnia 1 lutego roku 1915

Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus.

Kochana siostro piszę do ciebie i dowiaduję się otwoje zdrowie i powodzenie oraz o wszystkich w domu i w cały famielii. ja dzięki Bogu zdrowy a powodzenie jak na Sybiże. Jestem zabrany 28 grudnia. sąmmy razym z Piotrem Basterem ze skałek. Kochana siostro piszę ci że brat Józek został zabity w królestwie Polskim pod nowym Korczynem 28 grudnia. Jędrek został ranny dwa dni przody. więcej nie mam co pisać tylko cię pozdrawiam i całą famielję. zostajcie z Bogiem domiłego zobaczenia się z wami. brat Jan

 

Autorzy posiadanych przez nas kart pocztowych byli żołnierzami c.k. armii, którzy trafili do rosyjskiej niewoli.

W trakcie I wojny światowej mogło walczyć w armiach państw zaborczych od 3,5-4 mln Polaków, większość w armii rosyjskiej. Do niewoli trafiło prawie 400 tys. z nich. Rosjanie prowadzili politykę narodowościową wyróżniającą słowiańskich jeńców. Chcieli w ten sposób wywołać u nich poparcie dla idei panslawistycznej. Z tego powodu władze rosyjskie wydały zarządzenie, by słowiańskich jeńców przewozić do obozów zlokalizowanych w europejskiej części Rosji. Niestety rosyjski bałagan i brak posłuchu dla władzy cechujący urzędników niższych szczebli powodowały, że niemała część jeńców trafiła za Ural. Polacy w Rosji budowali kolej murmańską, przebywali w Azji Środkowej i nad Oceanem Arktycznym. Wielu z nich nigdy nie wróciło do Ojczyzny.

Los jeńców był zróżnicowany. Zależał nie tylko od miejsca odosobnienia, ale również od stopnia wojskowego. Oficerowie w pierwszych latach wojny otrzymywali nawet żołd pozwalający im żyć na przyzwoitym poziomie. Żołnierze byli grupowani w miejscach nieprzystosowanych do przetrzymywania wielkich grup ludzi (fabryki, twierdze, cyrki, budynki szkolne itp.), w których panowały złe warunki sanitarne, wywołujące epidemie tyfusu. W efekcie tego zaczęto jeńców kierować do pracy w dużych gospodarstwach rolnych, zakładach przemysłowych i kopalniach.

Względnie dobra sytuacja szeregowych zatrudnionych na roli oraz w zakładach przemysłowych skończyła się w chwili wybuchu rewolucji. Często dochodziło do ich prześladowania z powodu oskarżeń o spowodowanie drożyzny lub o sprzyjanie przeciwnikom politycznym. Wielu z nich, szczególnie młodszych, przekonały ideały rewolucyjne. Stawali się działaczami komunistycznymi i często zaciągali się do służby w Armii Czerwonej lub Czeka. Warto wspomnieć, że część jeńców zasiliła formacje antybolszewickie, np. Dywizję Syberyjską.

Dla wielu jeńców rok 1917 lub 1918 nie był końcem niewoli. Dopiero w 1921 r. po zakończeniu wojny domowej i wojny z Polską władze rosyjskie zdecydowały się na uwolnienie wszystkich Polaków – jeńców wojennych. Jeńcy mogli liczyć na pomoc Czerwonego Krzyża lub organizacji zakładanych przez polskich działaczy narodowych.

Istniała również kategoria tzw. jeńców cywilnych. Po rozpoczęciu wojny większość stron konfliktu internowała cywilnych obywateli wrogich państw.

Ponadto wiele osób z powodu działań wojennych lub przymusowego przesiedlenia musiało opuścić swoje miejsce zamieszkania. W Rosji w efekcie przymusowych przesiedleń lub działań wojennych znalazło się blisko 1 mln Polaków, mieszkańców Królestwa Polskiego i zachodnich guberni.

 

  1. Urzędowe informacje o śmierci bliskich oraz korespondencja z Czerwonym Krzyżem

 

Wśród historyków nie ma zgodności co do liczby Polaków, żołnierzy państw zaborczych poległych w czasie Wielkiej Wojny. T. Nałęcz („Polski wiek XX. Dwudziestolecie”) określił ich liczbę na 385 tys. M. Wrzos („Historia oręża polskiego 1795-1939”) podaje, że w czasie wojny poległo lub zaginęło bez wieści ok. 530 tys. Polaków, z tego: ponad 220 tys. w armii austro-węgierskiej, ok. 200 tys. w armii rosyjskiej i ponad 110 tys. w armii niemieckiej. M. Baczkowski („Polacy w armii austro-węgierskiej podczas I wojny światowej”) doliczył się 70-80 tys. poległych Polaków, żołnierzy armii austro-węgierskiej.

W okresie I wojny światowej informacje o zgonie przesyłano do akt stanu cywilnego (w przypadku Galicji do akt urodzenia i chrztu w rodzinnych kościołach parafialnych). Informację sporządzano w macierzystej jednostce poległego żołnierza lub w kancelarii jednostki, na której terenie znajdowało się miejsce jego pochodzenia. Odnotowywano ją w księgach parafialnych i dodatkowo w często zakładanych oddzielnych księgach poległych. Często urzędowe zawiadomienia o śmierci sporządzało również biuro kapelana na poziomie jednostki bojowej lub sztabu. Oryginał zawiadomienia lub akt zgonu zasadniczo pozostawał w rękach krewnych.

Podobne dokumenty wystawiano w przypadku stwierdzonego zaginięcia żołnierza. Często trafiały one później do kancelarii parafialnej lub konsystorskiej jako dowód w postępowaniu o uznanie osoby zaginionej za zmarłą. W takich przypadkach postępowanie sądowe poprzedzało zwykle poszukiwanie zaginionego przez agendy Czerwonego Krzyża.